Volvo P1800S 1967

Numer nadwozia: 183351

Najbardziej pożądane Volvo wśród kolekcjonerów

– Środek utrzymany w oryginalnym stanie

Egzemplarz pochodzący z Norwegii

 (estymacja: 120 000 PLN – 180 000 PLN)

Dane techniczne:

silnik: 1.8l, R4

moc: 115 koni mechanicznych

inne dane: skrzynia biegów manualna, napęd na koła tylne

stan prawny: zarejestrowany w Norwegii

Opis pojazdu

Prototyp Volvo P1800 był gotowy już w 1957 roku. Za stylizację pojazdu odpowiadał młody Szwed Pelle Petterson, będący pod wpływem włoskiej szkoły projektowania. Zbierał on doświadczenia w turyńskiej pracowni kierowanej przez zasłużonego Pietra Frue. W pierwszych latach produkcji nowy model Volvo składano w Wielkiej Brytanii przy współudziale firmy Jensen. Szefostwo koncernu nie było jednak zadowolone z pracy angielskiego kooperanta i po kilku latach montaż przeniesiono do  Szwecji. Od tej pory w nazwie modelu pojawiła się litera „S”, która później została zastąpiona przez „E” – oznaczające silniki z wtryskiem paliwa. Odmiana „ES” to zaś powiększona karoseria w formie „shooting brake”. P1800 zasłynęło dzięki kultowemu serialowi „Święty”. Ne ekranie poruszał się nim główny bohater, w którego rolę wcielił się Roger Moore. Do tego modelu należy również rekord w kategorii największego udokumentowanego przebiegu. Amerykanin Ivy Gordon przejechał swoim Volvo ponad trzy miliony mil. Produkcja samochodu trwała od 1961 do 1973, a z taśmy zjechało około 50 tysięcy sztuk w dwóch wersjach nadwoziowych oraz silnikowych.

Bordowy egzemplarz przedstawiany w katalogu pochodzi z 1967 roku, a więc jest to klasyczny wariant „S” napędzany silnikiem o pojemności 1800 cm3, od którego pochodzi zresztą nazwa modelu. Jednostka B18 zasilana jest dwoma gaźnikami i utrzymana w świetnej kondycji, o czym można przekonać się już w trakcie krótkiej przejażdżki. Auto uruchamia się bez problemu, sprawnie przyspiesza i prowadzi się dość pewnie, co świadczy o ogólnej sprawności mechanicznej. Samochód przez ostatnich kilkanaście lat był użytkowany przez jednego właściciela, starszego obywatela Norwegii. Nieco ponad rok temu został odkupiony przez rezydującego tam Polaka i przyjechał do Polski na kołach. Na miejscu auto nie było poddawane większym zabiegom renowacyjnym poza pewnymi regulacjami i kosmetyką. Lakier prezentuje się zdecydowanie dobrze i nie wymaga pilnych interwencji, podobnie jak chromowana galanteria auta. Kabina pasażerska jest utrzymana w oryginalnym stanie. Przetarte poszycia siedzeń dodają wnętrzu pewnej autentyczności, podobnie jak radioodbiornik z epoki. Tego rodzaju patyna jest coraz bardziej ceniona przez kolekcjonerów. Pewnym odstępstwem od pierwotnej formy są współczesne felgi typu „Minilight”, które jednak często są spotykane na niektórych klasykach ze względu na atrakcyjny, lecz stonowany wygląd. Jeśli weźmiemy pod uwagę ceny pojazdów sprowadzonych na polski rynek w celu renowacji, oferta okaże się bardzo konkurencyjna, ponieważ pojazd jest gotowy do eksploatacji, wystarczy jedynie przejść przez proces oficjalnego importu do kraju, ponieważ formalnie auto dalej zarejestrowane jest w Norwegii.